8 maja, 2021

Portal o zdrowiu i medycynie

Zdrowie odżywianie, aktywność fizyczna – Travel-med.pl

olej lniany

Olej lniany sposobem na zaparcia?

Nasiona lnu, inaczej zwane siemieniem lnianym, należą do najcenniejszych darów natury. Niepozorne ziarenka o brązowej lub złocistej barwie od wieków wykorzystywane są w sztuce kulinarnej, lecznictwie i kosmetyce. Obfitują w wysokogatunkowe i łatwo przyswajalne proteiny, posiadające niemal optymalny skład aminokwasów. W lnianych nasionkach jest też kompletny zestaw witamin i minerałów oraz mnóstwo antyutleniaczy, które skutecznie wymiatają z organizmu nadmiar wolnych rodników. Do tej ostatniej grupy zalicza się fitohormony, czyli roślinne odpowiedniki ludzkich hormonów, m.in. lignany, pomocne przy wszelkich zaburzeniach hormonalnych i zalecane zwłaszcza przekwitającym kobietom. Len stanowi najbogatsze źródło lignanów spośród wszystkich pokarmów.

Tłusty eliksir

Jak przystało na roślinę oleistą, siemię lniane zawiera sporo tłuszczu – ok. 40%; jest to wskaźnik uśredniony, zależny od gatunku czy miejsca uprawy. Dzięki temu z nasion produkuje się olej, posiadający ogromne walory dietetyczne i lecznicze. Trzeba jednak zaznaczyć, że musi on być tłoczony w niskiej temperaturze i nierafinowany; w przeciwnym wypadku jego wartość drastycznie spada. Należy go przechowywać w lodówce, w szczelnie zamkniętej butelce i zużyć w stosunkowo krótkim czasie. 

Olej lniany to rekordzista pod względem obecności wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 3 – stanowią one ponad połowę jego składu. Nienasycone tłuszcze, w szczególności właśnie omega 3, są niezbędne dla wszystkich, od narodzin do późnej starości. Bez nich nie funkcjonuje prawidłowo układ krwionośny, odpornościowy, pokarmowy, kostny i nie tylko; właściwie zaczyna szwankować cały organizm. Pojawiają się, chociażby problemy z nadmiarem cholesterolu, poziomem cukru we krwi, podatność na infekcje, umysł nie działa na najwyższych obrotach, włosy wypadają, skóra szarzeje…  

W domowej apteczce

Nie tylko zaprzysięgli amatorzy medycyny alternatywnej doceniają leczniczy potencjał oleju lnianego. Obecnie także w świecie naukowym coraz częściej rekomenduje się ten naturalny środek w przypadku rozmaitych niedyspozycji fizycznych bądź intelektualnych. Oczywiście nie zamiast kuracji przepisanej przez lekarza, tylko oprócz niej, wspomagająco lub profilaktycznie.

Na co pomaga zimnotłoczony olej lniany? Wymieniać można by długo – miażdżyca, cukrzyca, demencja, osteoporoza, stany zapalne, różnego typu kłopoty dermatologiczne czy gastryczne. Te i wiele innych chorób potrafi zwalczyć olejowa terapia, o ile stosuje się ją łącznie z konwencjonalnymi lekami oraz racjonalnym stylem życia. 

Czyściciel jelit

Siemię lniane i wytwarzany z niego olej już dawno zyskały zasłużoną sławę jako niezawodne remedium na wszelkie niedyspozycje żołądkowe. Pomagają, chociażby przy wrzodach żołądka i dwunastnicy, a także przy zaparciach. Ta kłopotliwa dolegliwość, utrudniająca życie głównie osobom w podeszłym wieku, jak również unikającym ruchu, w dalszej perspektywie może prowadzić do poważniejszych perturbacji ze zdrowiem.

Nasze babcie cierpiącym na zaparcia domownikom aplikowały olej rycynowy. Ponoć działał rewelacyjnie, ale trzeba było wykazać niebywałą determinację, żeby jakoś przełknąć ten wyjątkowo niesmaczny specyfik. Olej lniany może być tu znakomitą alternatywą, równie skuteczną, a zarazem całkiem zjadliwą. Ma delikatny smak, czasem z nutą orzechową lub maślaną, niekiedy lekko goryczkowy, co świadczy o jego wysokiej jakości, gdyż wynika z obecności związków polifenolowych. 

Odżywia i upiększa

Jak większość tłuszczów roślinnych, lniany olej nie powinien być poddawany żadnej obróbce termicznej. Nie należy na nim smażyć, gotować ani piec. Jest natomiast znakomitym dodatkiem do sałatek, surówek, koktajli czy past kanapkowych.

Co ciekawe, nie trzeba oleju lnianego konsumować, by korzystać z dobrodziejstw zawartych w nim cennych substancji. Na jego bazie powstaje szeroka gama produktów kosmetycznych i higienicznych, tj. kremy, maści, odżywki do włosów. Łatwo zaopatrzyć się w gotowy preparat, ale można też kosmetyk przyrządzić samodzielnie. Byłby to świetny zamiennik syntetycznych środków pielęgnujących.