18 kwietnia, 2021

Portal o zdrowiu i medycynie

Zdrowie odżywianie, aktywność fizyczna – Travel-med.pl

Mężczyzna wychodzący z wizyty u Psycholog Katarzyny Stefaniak w Warszawie

Dlaczego niechętnie mówimy o swoich pragnieniach?

Powodem, dla którego niektórzy z nas żywią niechęć przed sygnalizowaniem swoich pragnień jest uznawanie, że komunikowanie swoich potrzeb oznacza uniżenie się przed innymi lub obnażenie swojej słabości, czyli niesamodzielność. A przecież nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego sami. Paradoksalnie umiejętność proszenia o pomoc, łączy się z jednoczesną umiejętnością zniesienia odmowy. Posiadanie obu tych umiejętności jest prawdziwą siłą. Każdy z nas ma wolną wolę i zawsze należy liczyć się z faktem ewentualnej odmowy.

Dlaczego traktujemy prośbę jako okazanie słabości?

Warszawska Psycholog Katarzyna Stefaniak, na swojej stronie internetowej psychoterapia-polna.warszawa.pl, co jakiś czas publikuje artykuły dotyczące zdrowia psychicznego. Wyjaśnia w nich dlaczego postępujemy w taki, a nie inny sposób. Postanowiliśmy więc porozmawiać z nią o tym, dlaczego traktujemy prośbę jako okazanie słabości lub upokorzenie. Dowiedzieliśmy się, że powody tego typu zachowania mogą być różne. Być może nasi bliscy podobnie funkcjonowali i tego się od nich nauczyliśmy, albo zbyt dotkliwie przeżyliśmy niezaspokojenie naszych potrzeb i niemożność zrobienia tego samodzielnie we wczesnym dzieciństwie.

Umiejętność zachowania dobrego obrazu siebie w sytuacji, kiedy okazujemy swoje potrzeby uwalnia od stałego ukrywania siebie prawdziwego przed innymi. Jak wspomniano wcześniej ważne by radzić sobie również z odmową, ponieważ inni – tak jak my, także mają potrzeby. Jednak kiedy je okazujemy mamy szansę zaspokojenia ich, stajemy się bardziej zrozumiali dla innych i możemy wspólnie negocjować w jaki sposób jednocześnie zaspokoić potrzeby obu stron lub wiemy, że musimy szukać w innym miejscu. Chroni nas to przed stałym rozgoryczeniem.

Mierzenie wartości poprzez zaspokojenie własnych pragnień

Dość częstym błędem jest także mierzenie własnej wartości poprzez uzyskanie zaspokojenia. To znaczy, jeśli ktoś spełnił moją prośbę to znaczy, że jestem wartościowy, a jeśli nie – to nie jestem. Nie zawsze jest to tak proste, ponieważ powody odmowy mogą być różne, czasem zupełnie niezależne od nas i naszej wartości.

Przykładem może być sytuacja, kiedy 6 miesięczne dziecko poważnie zachoruje, a matka nie może mu ulżyć i usunąć bólu. Dzieje się tak nie dlatego, że nie chce tego zrobić lub dziecko jest dla niej nieważne, ale dlatego, że nie znajduje takiej możliwości. Tak małe dziecko może tego nie rozumieć, a nawet nie mieć później świadomego wspomnienia. Jeśli jednak sytuacja trwała dla niego zbyt długo, może powstać wewnętrzne „przekonanie”, że odczuwanie potrzeby jest niebezpieczne lub nie ma sensu oczekiwać spełnienia jej. Może również odczuć, że nie zasługuje na uwagę, czyli “jest nieważne”.

Część osób uważa także, że spełnienie pragnień przez drugiego człowieka, po ich wyraźnym zasygnalizowaniu nie jest odpowiednio satysfakcjonujące. Osoby te czują również, że jest to wymuszone i mniej wartościowe. W ten sposób pozbawiają siebie dobrych rzeczy, umniejszając tym samym pomoc i dary jakie otrzymują.

Kobieta, która otrzymała pomoc od psychologa

Dorośli preferują konkretne informacje

W świecie ludzi dorosłych mało jest miejsca na odgadywanie cudzych myśli. Dlaczego? Bardzo często nie ma na to czasu, a poza tym jest to niezwykle trudną sztuką. Do pełnego zrozumienia woli drugiej strony potrzebna jest kooperacja. Bez wymiany myśli, bez komunikacji werbalnej, interpretacja potrzeb jest bardzo ograniczona. Aby kogoś poznać musimy wiele się od niego dowiedzieć. Poza tym nikt z nas nie jest niezmienny. Nasze potrzeby i pomysły na ich zaspokojenie zmieniają się wraz z wiekiem, etapem życia, kondycją, okolicznościami i doświadczeniem. Dodatkowo jeśli ktoś ukrywa swoje potrzeby lub udaje, że jest inaczej niż czuje, to może wprowadzać bliskich w zmieszanie, a zaspokojenie naszych pragnień jest coraz trudniejsze. Więcej informacji na ten temat przeczytasz na podstronie blog, w witrynie należącej do wspomnianej wcześniej psycholog Katarzyny Stefaniak.